Franciszkanki Misjonarki Maryi
MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA
Prowincja Europy Środkowej i Wschodniej

"Medytacje liturgiczne i franciszkańskie" ujęte w pięciu tomach na wszystkie dni roku, zawierają rozważania największych tajemnic wiary i budującego życia świętych.
Medytacje maryjne napisane na podstawie książki Marii od Jezusa z Agredy "Życie Najświętszej Maryi Panny", zawierają rozważania na każdy dzień maja.
Medytacje na miesiąc poświęcony św. Józefowi, który trwał od 17 lutego do 19 marca, Założycielka przygotowała według zwyczaju, jaki wyniosła z rodzinnego domu. Medytacje na każdy dzień miały za cel uczcić Opiekuna Bożego Syna.

Medytacje liturgiczne i franciszkańskie.doc - POBIERZ

Dwie Księgi Zwyczajów Zgromadzenia FMM dotyczące sposobu życia i sposobu wykonywania obowiązków w Zgromadzeniu są uzupełnieniem Konstytucji. Są one jednocześnie wyrazem niepowtarzalnej kultury życia i prowadzonej misji wszystkich Franciszkanek Misjonarek Maryi na całym świecie.

Oto co na ich temat pisała Maria od Męki Pańskiej:

Nasza Księga Zwyczajów ma już za sobą dwadzieścia lat doświadczenia; Kongregacja Generalna w grudniu 1903 roku postanowiła ją wydrukować. Dobroć Boża obsypała łaskami naszą rodzinę zakonną; za jedną z największych  uważać trzeba, moje córki, Księgę Zwyczajów Zgromadzenia, którą zaczęłam spisywać z posłuszeństwa od roku 1883 i która stopniowo była wam rozsyłana, począwszy od roku 1885. Miałyśmy wtedy tylko nasze domy w Les Châtelets, w Rzymie, Ootacamund i Coimbatour. Wszystkie inne domy zostały założone po spisaniu Księgi Zwyczajów i temu zrządzeniu Opatrzności zawdzięczamy wielką jednolitość zwyczajów, która u nas panuje.

Córki moje, miejmy głęboki szacunek dla tej jedności, która jest równocześnie łaską i skarbem, powierzonym przez Boską miłość wierności każdej z nas. Zachowujmy Regułę, a ona nas zachowa. Czasami możemy mieć świetne pomysły, zapatrywania przewyższające same w sobie niektóre nasze zwyczaje, ale nic dorównać nie zdoła szacunkowi dla naszej dyscyplinarnej tradycji. Naruszyć ją, to wprowadzić mały rozłam, a Pan Jezus powiedział: „Każde królestwo podzielone wewnętrznie będzie spustoszone”. Zachowanie niektórych zwyczajów kosztuje nas po prostu dlatego, że są one zależnością zakonną, a natura ludzka lubi wolność.

Życie wspólnotowe potrzebuje, że zapewni mu się porządek i harmonię. Zgromadzenie nasze otrzymało tę łaskę. Umiejmy z niej korzystać przez wierność naszej Księdze Zwyczajów. Niech każda z nas odpowie na jej wymagania słowami, którymi rozpoczyna dzień: „Oto ja służebnica Pańska”. Abyśmy były prawdziwymi i wiernymi służebnicami Jezusa Miłości i pocieszały we wszystkim Jego Boskie Serce w teraźniejszości i w przyszłości, błogosławię was i polecam J.M.J.N.O.Sw.Fr.

Fryburg, Uroczystość N. Serca Pana Jezusa, 10 czerwca 1904 roku.

Księga Zwyczajów Zgromadzenia FMM (fragmenty) - POBIERZ

    Konferencje Marii od Męki Pańskiej zabrane są w dwu tomach: „Królestwo Boże” i „Konferencje przygotowujące do złożenia ślubów wieczystych”. Zawierają one wykładnię poszczególnych cech duchowości Zgromadzenia i ukazują jak w sposób praktyczny realizować tę duchowość w życiu.

Maria od Męki Pańskiej pisze:

"Myślałam dzieci moje, że już nigdy nie będę dawała rekolekcji. Sił mam coraz mniej, a pracy wciąż przybywa. Lecz w milczeniu, w którym pogrążyła się ostatnio dusza moja, powstała między Bogiem a mną relacja bardziej zażyła i zrozumiałam, że „ Wszystko co nie jest Tobą, o Boże mój, jest niczym. Tyś Alfą i Omegą, początkiem i końcem wszystkiego”.  Poznawszy, że Pan Bóg powinien być wszystkim, zwróciłam oczy w dół, ku ziemi.

        Zobaczyłam tam osoby stojące bardzo blisko Boga a jednak wyczułam taką próżnię! Przejrzałam listy moich córek i wyczytałam wszędzie: „Nie chcę cierpieć, proszę mnie uwolnić od tej przykrości...” A przecież dzieci moje przyszłyśmy tu po to, by szukać krzyża Bożego...! Jakże to! Wszystkie zakonnice, wszyscy chrześcijanie otrzymali od Boga najbardziej szczegółowe wskazówki, jak mają pracować nad swoim zbawieniem. Wiemy doskonale jak mamy  postępować, co mamy postanowić w tym, czy w innym wypadku. Dusze poświęcone Bogu wiedzą doskonale, że przyszły do klasztoru, by praktykować rady ewangeliczne, znosić życie wspólne, praktykować posłuszeństwo, ubóstwo i czystość, a jednak zapominają o tym! Trudno uwierzyć, że znając tak dobrze rady ewangeliczne, w praktyce tak mało o nich myślimy i zawsze tylko swojego „ja” szukamy.

      Wobec tej myśli dzieci moje ogarnęło mnie nieprzeparte pragnienie, by przynajmniej u większości Franciszkanek Misjonarek Maryi widzieć innego ducha, ducha pierwszych chrześcijan, ducha Ojców pustyni. Pierwsi chrześcijanie zachowywali rady ewangeliczne, czystą Ewangelię, ale z czasem natura wzięła górę, zupełnie tak, jak w naszych czasach i świętość schroniła się na pustynię. Po pustelnikach, św. Benedykt przygarnął do siebie garstkę dusz świątobliwych. I tak z wieku na wiek Bóg wzbudzał celowo rozmaitych świętych, których zadaniem było pociągać za sobą dusze pragnące Boga. Do takich świętych należy św. Franciszek. Był on wyjątkowym cudem, zesłanym na ziemię, by sprowadzić nowy rozkwit prawdziwej świętości.

      O dzieci moje jakże chciałabym, by mi Bóg dał dobre zakonnice! Gdybyście tylko chciały być świętymi, zdaje mi się, że dokonałybyście cudów. Ale cóż ma robić biedna Przełożona Generalna, kiedy musi spłacać długi tych, które nie są dość wielkoduszne? A jednak, chociaż nie uważam, że jesteście święte, nie mogę też powiedzieć, że jesteście bardzo złe. Gdybym bowiem widziała, że jesteście tak szalone, jak niektóre osoby w świecie, płakałabym krwawymi łzami. Z drugiej jednak strony, nie mogę też powiedzieć, że jesteście tymi, czym powinnyście być, to jest świętymi.

      Postanowiłam zatem zrobić ostatni wysiłek i pomimo zmęczenia Bóg mi pozwolił nakreślić z wielka łatwością szkic tych nauk. Oparłam go na słowach wyjętych z Modlitwy Pańskiej: ”Przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja”. Zostawiam wam te nauki, abyście zrozumiały, że musicie żyć życiem świętych, które postanowiłyście tutaj prowadzić."

 

18 konferencji Marii od Męki Pańskiej "Królestwo Boże" - POBIERZ

Maria od Męki Pańskiej  zaczęła pisać  Notatki Duchowe od 1882 r. na polecenie kierownika duchowego o. Rafała Delarbre OFM. Zostały one wydane przez siostry FMM w dwóch tomach: „Il me parle au coeur de son Église” i „Où me conduisez-vous?” w 1970 i 1972 roku. Ukazują jej mistyczne przeżycia oraz  doświadczane przez nią prawdy wiary dzięki darowi kontemplacji wlanej. Zawierają  sprawozdania z odprawianych przez nią rekolekcji, zapisy z codziennych medytacji, dzielenie się otrzymanym światłem i natchnieniami Ducha Świętego oraz duchowymi doświadczeniami, przez które przechodziła.

        Pisanie notatek nie było dla niej łatwe, pomimo jej wybitnych zdolności pisarskich. Przeżyć duchowych nie jest w stanie wyrazić żaden ludzki język. Wszelkie próby nie oddają w pełni tego, co przeżywa dusza. Dlatego język notatek jest często chaotyczny. Spotykamy w nich urwane zdania, niedokończone zwroty, myślowe skróty. Dla kogoś, kto nie ma podobnych duchowych doświadczeń ten język może być bardzo trudny czy wręcz niezrozumiały.

      Maria od Męki Pańskiej swoimi mistycznymi przeżyciami dzieliła się jedynie ze swoim kierownikiem o. Rafałem, który przechodził podobne duchowe doświadczenia. Był więc dla niej osobą bezcenną. O wielkiej potrzebie kierownictwa Założycielka pisze 17 lutego 1883 r. po kontemplacji Ewangelii o Przemienieniu Pańskim:

     Wydało mi się, że  moja dusza (a z nią wszystkie dusze modlitwy) została zaprowadzona przez Ducha Świętego na miejsce ustronne, na wysoką górę. Jest wielką łaską, tam się znaleźć. Dusza modlitwy jest wyżej niż świat, ona nad nim góruje i na tych wysokościach znajduje się w towarzystwie Jezusa i Jego wybranych uczniów. Do tej pory Jego wola w dużym stopniu przyczyniała się do jej szczęścia, ale szła sama, prowadzona przez Niego, by w końcu pozwolić sobie pomóc.

       Tu Jezus przemienia się wobec niej. Rozpoczynają się cuda miłości, „oblicze Jego zajaśniało jak słońce, a Jego odzienie stało się białe jak śnieg”. Ten Jezus, jakby nieznany, pomimo że wcielony dla nas, przez większość ludzi okazywał mojej duszy swą prawdę i swoją miłość w ich świetle i ich czystości. Wobec tej łaski jestem bezsilna. Widzę ją i samego Jezusa, nie tak jak reszta dusz Go widzi, ale przemienionego. Jego miłość i Jego prawda przenikają mnie w ich świetle i ich przejrzystości. W mojej obecności rozmawia On z Mojżeszem i Eliaszem. Mojżesz to piękno Prawa, które mi odkrywa, Eliasz to doskonałość duszy zakonnej, która może dojść do tego, że żyje nie mieszkając na ziemi.  

       I gdy moja dusza już upojona, upaja się coraz więcej... Mój Boże, jak to wytłumaczyć? Ale, jest tak jak mówi Ewangelia, Boży obłok, moja piękna Trójca okrywa mnie i Bóg mówi: „To jest mój Syn umiłowany, w którym się rozradujesz, widzisz w Nim wszystkie moje upodobania, jeszcze bardziej je zobaczysz, słuchaj Go”. Jest niemożliwym wypowiedzieć szczęście duszy, która z natury zawsze dąży ku Bogu i która w ten sposób znajduje się prawie w posiadaniu swego ostatecznego celu. Ale nasze ciało, zepsute przez grzech pierworodny, nasza natura, która nosi jego ślady, upada na twarz owładnięta strachem. Oto co chciałam Ojcu wczoraj wytłumaczyć. Bez wątpienia, uczniowie nie chcieliby za nic pozbawić się tego, co widzieli, a jednak ich natura drżała z lęku. Potrzebowali, aby Jezus przyszedł do nich i w zwyczajny sposób powiedział, dotykając ich: „Nie bójcie się”. NS: 44

     Po doznaniu niezwykłej łaski, na wszystkich drogach, które wstrząsają naturą, posłuszeństwo staje się potrzebą… Posłuszeństwo, które jest dostrzegalnym Jezusem. Ojciec nie zna potrzeby pewnej duszy, znajdującej się wobec tego olśniewającego światła i bieli śniegu, okrytej obłokiem, aby jej powiedzieć: nie bój się. Przepowiada ona inną górę, do której ta jest drogą: Kalwarię. Piotr zaparł się swojego Mistrza. Jak Ojciec myśli, czy na Taborze można się nie lękać?

     Jeszcze inne światło otrzymałam podczas tej modlitwy. Jezus nakazał im: „Nie mówcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie”. Moja dusza musi milczeć o tych cudach ( wyjątkiem są dusze, które widziałyby osobiście Jezusa w Jego chwale). Pan Jezus już nie pierwszy raz, prosił mnie z mocą, abym nie rozmawiała z nikim o cudach, których mój biedny rozum jest świadkiem.

     Ojcze, widzenie prawdy i miłości zostało mi ukazane, w sposób łatwiejszy, niż można by przypuszczać, w ich świetle i przejrzystości. Zwłaszcza pobyt w Boskim obłoku, który jednoczy z  Bogiem szybciej i mocniej niż wszystko inne, rodzi w duszy palący ogień, tak iż szuka ona zimna, aby mu przekazać swój upał lub ognia równie palącego, lub większego od swego, który nie dopuszcza zimnej atmosfery, w której można by odrzucić ten ogień, który ją pożera. Zachować go w sobie, nie dając mu ujścia jest przeciw naturze i znaczy spalać się żywcem.

       W tym doświadczeniu dusza potrzebuje Jezusa, który mówi: „Nie bójcie się!”. Schodząc z góry  takie dusze potrzebują być kierowane. Gdy wchodziły pod górę Jezus nic do nich nie mówił, ale z powrotem po tej łasce potrzebne jest im kierownictwo. Dusza bardzo odczuwa jego potrzebę. Znacznie bardziej niż źródła św. Teresy, Ewangelia ta może służyć jako podstawa do traktatu o modlitwie, to sam Bóg ją napisał. NS: 45  

      Maria od Męki Pańskiej przez całe życie strzegła sekretu Króla. O. Rafał dopiero wiele lat po jej śmierci przekazał Franciszkankom Misjonarkom Maryi notatki duchowe ich Założycielki, by mogły czerpać z jej nieprzebranego duchowego bogactwa i wzrastać w świętości.

 

Notatki Duchowe Marii od Męki Pańskiej - POBIERZ